Archiwum z 2010

Informacja ze spotkania służb Intergrupy AA “CZĘSTOCHOWA” w dniu 05.06.10

Środa, czerwiec 9th, 2010

W dn. 05.06.10. odbyło się spotkanie służb Intergrupy AA “Częstochowa”. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele Grup AA, powiernik Intergrupy do Rady Regionu, reprezentanci Intergrupy do regionalnej Komisji Organizacyjnej, Komisji Informacji Publicznej i Komisji Finansowej, delegat S.K. z-ca powiernika S.K., redaktor biuletynu “Karlik”, oraz pełnomocnik Punktu Kontaktowego AA w Częstochowie.

Służby Intergrupy przyjęły projekt programu I Regionalnych Warsztatów Kroków AA, które odbędą się 28.08.2010 r. w Częstochowie, omówiły działania związane z nawiązaniem współpracy między Urzędem Miasta i Aresztem Śledczym, a Intergrupą AA “Częstochowa”, ustaliły nowy skład Rady Intergrupy, a także przyjęły prośbę Grupy AA “Nadzieja” o wsparcie literaturą.

Mandatariusze podzielili się doświadczeniami z działania Grup.

Następne spotkanie służb Intergrupy AA “Częstochowa” odbędzie się w dn. 03.07.2010 r. o godz. 15.30 w siedzibie Intergrupy, w Częstochowie przy ul. Garibaldiego 30 . ZAPRASZAMY !!!

Informacja ze spotkania służb Intergrupy AA “CZĘSTOCHOWA” w dniu 01.05.10

Poniedziałek, maj 17th, 2010

W dn. 01.05.10. odbyło się spotkanie służb Intergrupy AA „Częstochowa”. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele Grup AA, powiernik Intergrupy do Rady Regionu, reprezentanci Intergrupy do regionalnej Komisji Organizacyjnej i Komisji Informacji Publicznej, delegat S.K. i z – ca powiernika S.K. oraz Pełnomocnik Punktu Kontaktowego AA w Częstochowie.

Służby Intergrupy przyjęły wniosek skarbnika Intergrupy o obniżenie funduszu literatury z 10 na 5 %, przyjęły rekomendację Grupy AA ,,Pierwszy Krok’’ dla Aldony K. do służby reprezentanta w regionalnej Komisji Finansowej, udzieliły rekomendacji Katarzynie B. na kandydata do służby delegata do Służb Krajowych, przyjęły rekomendację Rady Intergrupy, aby Intergrupa AA ,,Częstochowa’’ była współorganizatorem i obsługiwała III Ogólnopolskie Warsztaty Sponsorowania w AA, które mają się odbyć w Poraju koło Częstochowy w Ośrodku ,,Leśna Radość’’ w terminie 08.04.2011 – 10.04.2011.Intergrupa zaleciła powiernikowi zgłoszenie do Regionu AA ,,Katowice” tematu organizacji III Ogólnopolskich Warsztatów Sponsorowania AA, przy czym Intergrupa AA ,,Częstochowa’’ zgłasza się do obsługi tych Warsztatów.
Mandatariusze podzielili się doświadczeniami z działania Grup.

Następne spotkanie służb Intergrupy AA „Częstochowa” odbędzie się w dn. 05.06.2010 r. o godz. 15.30 w siedzibie Intergrupy, w Częstochowie przy ul. Garibaldiego 30. ZAPRASZAMY !!!

Informacja ze spotkania służb Intergrupy AA “CZĘSTOCHOWA” w dn. 03.04.10

Środa, kwiecień 21st, 2010

W dn. 03.04.10. odbyło się spotkanie służb Intergrupy AA „Częstochowa”. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele Grup AA, powiernik Intergrupy do Rady Regionu, reprezentanci Intergrupy do regionalnej Komisji Organizacyjnej i Komisji Informacji Publicznej, delegat S.K. i z – ca powiernika S.K. oraz Pełnomocnik Punktu Kontaktowego AA w Częstochowie.

Służby Intergrupy przyjęły rekomendację Grupy AA ,,Pierwszy Krok’’ dla Mariana G. i Grupy AA ,,Pokora’’ dla Piotra S. i Andrzeja M. do służby przy telefonie kontaktowym AA. Rada Intergrupy zajmie się wyjaśnieniem zamieszczonych w tygodniku ,,7 dni’’ błędnych, nieaktualnych od 11 lat informacji dotyczących Intergrupy AA ,,Częstochowa’’.

Mandatariusze podzielili się doświadczeniami z działania Grup.

Następne spotkanie służb Intergrupy AA „Częstochowa” odbędzie się w dn. 01.05.2010 r. o godz. 15.30 w siedzibie Intergrupy, w Częstochowie przy ul. Garibaldiego 30 . ZAPRASZAMY !!!

Informacja ze spotkania służb Intergrupy AA “CZĘSTOCHOWA” w dn. 06.03.10

Niedziela, marzec 21st, 2010

W dn. 06.03.10. odbyło się spotkanie służb Intergrupy AA „Częstochowa”. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele Grup AA, powiernik Intergrupy do Rady Regionu, reprezentanci Intergrupy do regionalnej Komisji Organizacyjnej i Komisji Informacji Publicznej, uczestnik Kolegium Redakcyjnego biuletynu ,,Karlik’’, delegat S.K. i z – ca powiernika S.K., oraz pełnomocnik Punktu Kontaktowego AA w Częstochowie.

Służby Intergrupy przyjęły wniosek Grupy AA ,,Wdzięczność’’ i wniosek rzecznika Intergrupy odnośnie zmian w scenariuszu prowadzenia mityngu AA, zwróciły się z prośbą do Grup o rozważenie zmiany podziału kapelusza w związku ze zwiększonymi kosztami realizacji V Tradycji AA, przyjęły sugestie kryteriów do służby w Zakładach Karnych, udzieliły rekomendacji osobom do służby niesienia przesłania AA do Zakładów Karnych, powierzyły służbę koordynatora do kontaktów z Ośrodkami Terapii Uzależnień i ze szpitalem psychiatrycznym Agnieszce Z., jednogłośnie przyjęły zwrot kosztów pobytu na corocznych Ogólnopolskich Warsztatach dla kolportera Intergrupy, rzecznika Intergrupy i pełnomocnika Punktu Kontaktowego bez zwrotu kosztów podróży, omówiły spotkanie z przedstawicielami Zakładów Karnych, które odbyło się 10.02.2010r., a także Służby Intergrupy zwróciły się z apelem do Grup o zgłaszanie kandydatów do służby reprezentanta Intergrupy do regionalnej Komisji Finansowej i regionalnej Komisji Literatury i Publikacji, delegatów S.K., Powiernika S.K., z – cy Powiernika S.K., do służby regionalnego łącznika internetowego, z – cy pełnomocnika PIK AA w Katowicach i do służby emisariuszy 12 Kroku AA.

Mandatariusze podzielili się doświadczeniami z działania Grup.

Następne spotkanie służb Intergrupy AA „Częstochowa” odbędzie się w dn. 03.04.2010 r. o godz. 15.30 w siedzibie Intergrupy, w Częstochowie przy ul. Garibaldiego 30 . ZAPRASZAMY ! ! !

Maksymilian, 37 lat – 2 lata abstynencji i zdrowienie na programie 12 Kroków AA.

Poniedziałek, marzec 8th, 2010

Mam na imię Maksymilian i jestem alkoholikiem.

Zacząłem pić jak miałem 13 lat. W pierwszych latach picie było sporadyczne. Ale w wieku 17 lat już systematycznie piłem. W tym czasie pierwsza izba wytrzeźwień, później jeszcze 7 razy.

Alkoholem dodawałem sobie odwagi, śmiałości, pewności siebie. Tak było na początku, ale bardzo szybko zaczęło wychodzić ze mnie zło. Byłem agresywny dla otoczenia, w domu, do rodziców, wobec samego siebie. Pierwsze poważne samookaleczenia w wieku 18 lat. Później jeszcze kilka razy i próby samobójcze. Lata mijały, moje życie ułożyłem pod dyktando picia. Wszystko, co robiłem było związane z piciem alkoholu. Pracowałem, żeby zarobione pieniądze przepić, kiedy komuś robiłem przysługę w zamianę za to oczekiwałem alkoholu. Imprezy sportowe lub towarzyskie miały na celu spotkać się z ludźmi, z którymi piłem. Mijały kolejne lata, konsekwencji przybywało. Poza nieprzespanymi nocami, wyrzutami sumienia i drżącymi rękami miałem na koncie sądy grodzkie, interwencje policji, wiele mandatów i sądowy obowiązek leczenia.

Miałem 32 lat, kiedy poszedłem na pierwszą terapię w O.T.U.A i wcale nie zamierzałem przestać pić. Terapię podstawową ukończyłem. Ale w trakcie jej trwania już piłem. Szybko spadałem na dno, nie potrafiłem się zatrzymać. Myślałem, że będę pił przez resztę mojego życia. Żeby mieć komfort picia w domu ożeniłem się z kobietą, która również nadużywała alkoholu. W trakcie trwania związku urodziło się dziecko. Myślałem, że jakoś to będzie, że będę umiał pogodzić picie z życiem. Bardzo kochałem chłopca. Ale nie potrafiłem przestać pić. Dziecko chorowało, długo leżało w szpitalu, a ja nie potrafiłem przestać pić. Pewnego dnia, kiedy miał wypis ze szpitala, a ja nie potrafiłem przestać pić nikt chłopca nie odebrał i trafił do domu dziecka. Był to styczeń 2008 roku. Miałem 35 lat. Związek małżeński się rozpadł. Miałem wyrok w zawieszeniu, czekałem na następny, w lutym tego samego roku poszedłem na terapię i nadal nie potrafiłem przestać pić. Nie miałem gdzie mieszkać, a w maju zostałem całkowicie pozbawiony władzy rodzicielskiej. Ale kochałem mojego jedynego syna. Nie przeraziło mnie to, że choruje, pragnąłem, żeby wrócił. Nie wiedziałem jak to zrobić.

W czerwcu 2008 roku prosto z ulicy przygarnęła mnie matka i zgłosiłem się ponownie na terapię. Bardzo ciężko było utrzymać abstynencję. Zacząłem pracować. Często odwiedzałem syna. Od października dostałem zezwolenie z sądu na przepustki. Mogłem synka zabierać na weekendy do domu. Bałem się, że zacznę pić. Po siedmiu miesiącach abstynencji już mnie szczęka bolała od zaciskania zębów. Wtedy w O.T.U.A. spotkałem kolegę, który chodził na mityngi AA. Tym razem bardzo mi zależało na abstynencji. Umówiłem się, żeby iść z nim na mityng AA. Na pierwszym mityngu zadano mi pytanie: czy mam pragnienie zaprzestania picia? Szczerze odpowiedziałem, że tak. Wtedy poczułem, że odnalazłem swoje miejsce na ziemi. Po kilku mityngach poczułem obecność Siły Wyższej, która zdjęła ze mnie obsesję picia. Siły płynącej od Boga poprzez Grupę, doświadczenia na drodze zdrowienia, rozmowy ze sponsorem. Dziękuję Bogu, że trafiłem na grupę ludzi, którzy są życzliwi, wyrozumiali, pomocni, uśmiechnięci, są jednością, są wsparciem dla każdego alkoholika, który ma chęć zaprzestania picia.

Od 13 miesięcy jestem we Wspólnocie AA. Zaczęła się dla mnie wielka przygoda i oby trwała do końca mojego życia. Pomimo dwóch wyroków w zawieszeniu, w konsekwencji dwóch spraw o odwieszenie, do więzienia nie poszedłem. Synek z postanowienia sądu wrócił do mnie w sierpniu 2009 roku. Jest zdrowy, pogodny, uśmiechnięty i mówi do mnie tatusiu. Dzięki Wspólnocie AA zbliżyłem się do Boga, którego wcześniej nie czułem, nie dostrzegałem jego obecności.

Do zobaczenia na drodze zdrowienia.

Pozdrawiam,

Jan, 52 lata – 2,5 roku abstynencji i zdrowienie na programie 12 Kroków AA.

Wtorek, luty 16th, 2010

Mam na imię Jan i jestem alkoholikiem.

Gdybym trzydzieści lat temu wiedział, że zafunduję sobie i swoim bliskim ten horror pewnie nie wziąłbym do ręki tego pierwszego piwa. Jednak wtedy picie alkoholu i przebywanie w towarzystwie tych, którzy piją, zapewniało mi realizację moich planów i marzeń, przynależność do grupy ludzi, którzy żyją według swoich zasad i tylko to się dla mnie liczyło i było ważne.

Teraz z perspektywy czasu widzę jak chore było to, co wtedy uważałem za dobre i ważne; pijackie imprezy, materializm, kasa, władza, rozwiązłość. Właśnie takim postępowaniem doprowadziłem się do tego, że uzależniłem się od alkoholu, było we mnie tyle pychy i kłamstwa, że w końcu musiałem upaść. Upadałem wiele razy, za każdym kolejnym razem coraz mocniej, a i tak z uporem maniaka szukałem „dobrej zabawy” i kontrolowanego picia. I zawsze kończyłem w tym samym miejscu, w rynsztoku.

Przyszedł czas, że założyłem rodzinę. Dzisiaj wiem, że tak naprawdę to był mój scenariusz na to, aby uciec z domu rodzinnego i od picia. Myślałem, że jak przeniosę się gdzie indziej, to już wszystko będzie w porządku. Ale nie było. Był to czas kiedy zaczynałem już pić z każdego powodu. Piłem, bo było dobrze, piłem, bo czułem się gorszy, wtedy zaczynały się ciągi alkoholowe. Nawet tragedie, które spotykały mnie w życiu nie potrafiły mnie pohamować. Na jednym tzw. spotkaniu u nas spaliło się nasze mieszkanie. Czy to spowodowało, abym zwrócił uwagę na swoje postępowanie ? Absolutnie, nie. Życie toczyło się dalej. Praca, dom, imprezy, aż otrzymałem kolejny cios. W młodym wieku zmarła moja żona. Zostałem sam, z problemami życia codziennego i z córką. Wkoło siebie słyszałem „dasz sobie radę” itp. Też tak myślałem, że sam sobie poradzę. Otworzyłem firmę. Przez osiem lat budowałem firmę i swoją pychę. Przepiłem to w ciągu 8 miesięcy. Był to najgorszy okres w moim życiu (śmierć rodziców). Kupiłem auto, w którym policja mnie zatrzymała 5 – krotnie kiedy jechałem pijany. Doprowadziłem się do stanu kiedy to nie miałem już siły pić i nie miałem siły przestać pić. Wtedy postanowiłem zastosować swój „ostatni” scenariusz. Odebrać sobie życie. Dwukrotnie skończyło się to tym, że lekarze mnie odratowali. Dzisiaj wiem, że Bóg miał inne plany wobec mnie. Za to, że byłem potencjalnym mordercą na drogach trafiłem do więzienia, tam poznałem Wspólnotę AA. To w więzieniu otrzymałem nadzieję na to, że ja też mogę jeszcze być normalnym człowiekiem. Otrzymałem ją od ludzi, którzy za kraty przywozili przesłanie AA. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, czy tego chcę. Ale już wiedziałem, gdzie mogę otrzymać pomoc.

Okazało się, że Anonimowi Alkoholicy spotykają się na moim osiedlu. I tak się stało któregoś dnia po wyjściu z więzienia, po kolejnej próbie samoradzenia i ciągu alkoholowym, że poczułem, że ja sam z tym wszystkim sobie nie radzę i potrzebuję pomocy. Przypomniałem sobie o miejscu, do którego może przyjść każdy, bez względu na to, co w swoim życiu zrobił i kim jest. Jeśli tylko ma pragnienie zaprzestania picia, to tam spotka ludzi uśmiechniętych, pogodnych, którzy zawsze mają wyciągniętą pomocną dłoń. I ja skorzystałem z tej szansy. Zbity, samotny, bezradny, poszedłem. Nie było jeszcze we mnie ani wiary, ani nadziei, ale chodziłem. Przyszedł czas, że podjąłem się służby dyżurnego, parzyłem kawę, herbatę. Chodziłem i słuchałem doświadczeń. Jak później do mnie dotarło, dałem sobie wtedy szansę, a Bóg działał, otwierał moje oczy i serce na to, co się działo we mnie i wokół mnie. Zauważałem, że ci ludzie, którzy mnie otaczają są uśmiechnięci, pogodni, spokojni, pomimo codziennych trosk.

Przyszedł czas, że i ja zapragnąłem spokoju, pogody ducha i uśmiechu. Wtedy to poprosiłem jednego z nich o pomoc. Człowieka, który już korzystał z programu, miał określoną postawę i własne doświadczenia z drogi zdrowienia. I to od tego czasu moje życie zaczęło się zmieniać. Wspólna praca z tym człowiekiem na programie 12 Kroków AA pokazała mi, kim byłem, jakie wartości w życiu są ważne, jak ważna jest pokora, wiara i wdzięczność. Dzisiaj jestem wdzięczny Bogu za to, że żyję, że jest Wspólnota AA, i że dzisiaj jestem trzeźwy. Jestem dziś świadom, że za wszystko co się wydarzyło w moim życiu ja jestem odpowiedzialny. Stało się również dla mnie jasnym to, że mam wpływ tylko na siebie. Żyję tym, co mnie spotyka dzisiaj.

W AA poznałem prawdziwych Przyjaciół. Dziękuję Bogu za to, że poprowadził mnie na Grupę AA, w której przestrzegane są zasady, gdzie stosowane są w praktyce trzy Legaty AA – Zdrowienie, Jedność i Służba – ponieważ mam odniesienie do czasów kiedy żyłem według swoich własnych, chorych zasad. Pamiętam jak wtedy kończyłem. Dzisiaj wiem, że to co jest mi dane przeżywać duchowo pochodzi od mojej Siły Wyższej, która dla mnie działa poprzez drugiego człowieka i Grupę AA. Poprzez modlitwę i działanie w AA pielęgnuję swoją trzeźwość każdego dnia.

Jan alkoholik

Danuta, 38 lat – 6,5 roku abstynencji i zdrowienie na programie 12 Kroków AA.

Wtorek, luty 16th, 2010

Mam na imię Danuta i jestem alkoholiczką.

Dzisiaj przypomniałam sobie jedno z wielu zdarzeń z dzieciństwa, które tak, jak i inne z tamtych zdarzeń, pokazuje mi, jak chorą osobą byłam zanim jeszcze sięgnęłam po alkohol.
Miałam piętnaście lat i zdawałam egzamin do szkoły średniej. Ważnym faktem, który wtedy miał znaczenie było to, że miałam słaby wzrok, bez okularów nie widziałam na odległość, ale oczywiście okularów nie nosiłam, bo to wstyd, czułam się z tego powodu gorsza. Na egzaminie tematy były podane na tablicy. Ja „musiałam” wybrać pierwszy, bo tylko ten zapamiętałam jak były czytane. W temacie było słowo bohater, zapisane zresztą na tablicy. Było zapisane, tylko, że ja nie widziałam tego, co było zapisane na tablicy. I zamęt w głowie; jak się to pisze?, jest takie powiedzenie bohater przez „ch”?, to chyba przez „ch”?. I tak też napisałam. Już wtedy za nic nie chciałam przyznać się do tego, że czegoś nie potrafię, że potrzebuję pomocy. Przecież mogłam powiedzieć, że nie widzę tematów i poprosić o możliwość dojścia do tablicy. Nie! To znaczyłoby przecież tyle samo, co przyznać się, że jestem ułomna, słaba. Już wtedy przepełniała mnie pycha i chorobowa ambicja. Zawziętość i udowadnianie, że poradzę sobie sama, a pomocy nie potrzebuję. Już wtedy te moje cechy charakteru, i co za tym idzie wybory, jakich dokonywałam miały znaczący wpływ na moje życie. Kiedy sięgnęłam po alkohol było już tylko coraz gorzej, aż do samego dna.

Kolejną moją słabością była nieumiejętność odnalezienia się w rzeczywistości. Odkąd pamiętam uciekałam w światy, które sobie roiłam. Tam byłam piękna, mądra i dobra. Tam miała mnie spotkać „wielka miłość” i szczęście, miałam robić rzeczy wielkie, bo do takich zostałam stworzona. Nie potrafiłam nawiązać kontaktu z ludźmi, więc uciekałam w świat książek i filmów. Tak naprawdę czułam się gorsza, brzydsza i głupia. Za wszelką cenę chciałam zdobyć uznanie ludzi, którzy mnie otaczali, udowodnić im i sobie, że jednak coś znaczę. Dla uznania otoczenia poświęcałam coraz więcej siebie. Pijąc alkohol tworzyłam ułudę, że jestem inna. Zaczęłam się „śmiać i rozmawiać”. Nagle miałam znajomych, ludzi, z którymi mogłam spędzać czas. Nawet nie wiem, kiedy uzależniłam się fizycznie od alkoholu. Piłam po prostu coraz więcej i częściej. Pijąc byłam przecież z ludźmi. I co z tego, że i tak przez cały czas samotna. Mam przyjaciół? Mam!

Picie alkoholu było moim rozwiązaniem na życie, a raczej na to, jak bardzo sobie w życiu nie radziłam. W ogóle nie potrafiłam przeżywać uczuć. I to zarówno przykrości, żalu czy strachu jak i radości, czy spokoju. Zresztą, o jakiej ja radości czy spokoju piszę. Wtedy to były dla mnie uczucia całkowicie abstrakcyjne. Podobnie zresztą, jaki i słowami bez treści była przyjaźń, serdeczność, życzliwość. Kłamałam, oszukiwałam i kradłam. I oczywiście, z całym przekonaniem i za wszelką cenę walczyłam żeby udowodnić, że tak nie jest.
Wtedy, w moim rozumieniu i odczuwaniu byłam zaradna i przedsiębiorcza. Mijały kolejne dni, miesiące i lata, a ja pogrążałam się w coraz większym zamęcie, chaosie i spadałam coraz niżej. Robiłam rzeczy, które kiedyś były dla mnie nie do wyobrażenia. Ja – kradzież? Ja – rozwiązłość ? Jeszcze parę lat wcześniej wyśmiałabym osobę, która powiedziałaby mi, że to będę robić.

Dzięki łasce Boga trafiłam do Wspólnoty Anonimowych Alkoholików. Zastraszona, wystraszona, jeden wielki kłębek nerwów i rozpaczy, bez niczego. Bez rodziny, domu i pracy. Do tego doprowadziłam swoją „mądrością” życiową. Do tego doprowadziłam swoim udowadnianiem racji, ciągłą walką i udowadnianiem jak świetnie sama sobie radzę, że ja nie potrzebuję od nikogo pomocy. Straciłam wszystko, na czym mi kiedykolwiek zależało. Przede wszystkim zatraciłam siebie, wiarę w Boga i wiarę Bogu. Trafiłam do AA. I tu spotkało mnie coś, czego nigdy wcześniej nie doświadczyłam. Życzliwość i bezinteresowność. Jak to? Oni nic ode mnie nie chcą? Tak się zajmują mną bez żadnych oczekiwań? To było niesamowite przeżycie. Do tej pory zawsze, za wszystko musiałam płacić jak nie taką, to inną cenę. Zaczęło się od herbaty, którą zaproponował mi jeden z mężczyzn, a na moje słowa, że nie mam pieniędzy, powiedział, że tu nie trzeba ich mieć. To było coś innego w moim życiu. Potem jedna kobieta wymieniła się ze mną numerem telefonu i o dziwo zadzwoniła do mnie, żeby zapytać jak się czuję. To już naprawdę było niesamowite. Co najważniejsze, poczułam się dobrze. Poczułam spokój wynikający z tego, że jestem w miejscu, w którym powinnam być. Tak zaczęła się moja nowa droga życia. Droga, na której nareszcie nie byłam sama. Byłam wśród swoich. Od tamtego czasu minęło już parę dni, ale do dzisiaj pamiętam tamten czas. Tak samo pamiętam czas upokorzenia, upodlenia i ciągłego strachu. Czas picia, samotności i ostatniego, mam nadzieję ciągu. Zaczęłam chodzić na mityngi i po jakimś czasie poprosiłam o pomoc. Na początku kierował mną strach. Strach, żeby nie pić. Wszystko, byle nie to. I choć moje pobudki nie były najlepsze, to nareszcie zaczęłam robić coś dobrego dla siebie. Nieświadoma tego absolutnie, ale to już było jakieś dobro w moim życiu. Zresztą świadoma, czy też nie, zaczęłam zdrowieć z alkoholizmu. Ba, nareszcie zaczęło do mnie docierać, że jestem chora i potrzebuję pomocy.

Boże, dziękuję Ci za to, że poprosiłam nareszcie o pomoc! Taka ulga. I dziękuję, że pomoc otrzymałam. Czy ją rozumiałam, czy nie. Dziękuję. Mogłam zacząć uczyć się jak żyć.

Dzisiaj, dzięki łasce Boga, mojemu zaangażowaniu i pracy, pomocy Grupy AA i mojego wyrozumiałego, i cierpliwego Sponsora moja świadomość i życie zmienia się.

Uczę się od najprostszych spraw. Mówić – prawdę, choć kłamię szybciej, niż myślę i paraliżuje mnie strach, co sobie pomyślą o mnie inni. Działać – odebrać telefon od taty, choć się boję, co powie i co ja powiem, jak zareaguję. Przeprosić i przyznać do błędu, – chociaż mam ochotę walczyć i udowadniać, że to nie ja zrobiłam źle, bo tak właśnie postępowałam przez całe swoje życie, zrzucałam odpowiedzialność za wszystko, co złe na innych. Uczę się prosić o pomoc, – choć mnie dusi, że trzeba przyznać, że sama nie daję rady. Podziękować za pomoc. Niby takie to proste, a tak trudne do wykonania.

Program zdrowienia Anonimowych Alkoholików działa, jeśli ja działam. Dzisiaj jestem już trochę inną osobą od tej, która trafiła do AA. Jest tak, jak to mówi mój Sponsor: „jak się uczysz, to w końcu czegoś się nauczysz”.

Ta nauka to codzienny wysiłek i zaangażowanie, to przyznawanie się do popełnianych błędów, to działanie. Okazało się, że to, że dane mi było zaprzestać pić, to jeszcze nie wszystko. Moje przyzwyczajenia, sposób życia i moje słabości nie wyparowały od tak sobie, jak alkohol. Sama nie radziłam sobie z niczym, nie umiałam normalnie żyć. Ja i moje życie zaczęło się zmieniać, kiedy zaczęłam korzystać z pomocy Boga, Grupy AA i drugiego człowieka – Sponsora. Sponsor to moja zaufana osoba, przy której mogę zobaczyć prawdziwą siebie, moje wybory i sposób postępowania. To też człowiek, przy którym, jako pierwszym człowieku w moim życiu, poczułam, że jestem wartościową i dobrą osobą, człowiek, przy którym poczułam, co to znaczy troska, opieka i przyjaźń, choć myślałam, że ja na te wartości nie zasługuję. A jednak okazało się, Bogu dziękować, inaczej. Dzisiaj czuję się wartościowym człowiekiem. Mam swoje miejsce w świecie. A przede wszystkim żyję i jestem trzeźwa. Tym dzielę się z innymi. Dziękuję.

Danuta zdrowiejąca alkoholiczka.

Informacja ze spotkania służb Intergrupy AA “CZĘSTOCHOWA” w dn. 06.02.10

Wtorek, luty 16th, 2010

W dn. 06.02.10. odbyło się spotkanie służb Intergrupy AA „Częstochowa”. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele Grup AA, powiernik Intergrupy do Rady Regionu, reprezentant Intergrupy do regionalnej Komisji Organizacyjnej, delegat S.K. i z – ca powiernika S.K., oraz pełnomocnik Punktu Kontaktowego AA w Częstochowie.

Służby Intergrupy udzieliły rekomendacji Krzysztofowi B. mandatariuszowi Grupy AA ,,Odwaga’’ do służby rzecznika Intergrupy AA ,,Częstochowa’’ i Arturowi R. z Grupy AA ,,Kairos’’ do służby przy telefonie kontaktowym AA. Służby Intergrupy omawiały sposób przeprowadzanej akcji informacyjnej dotyczącej uruchomienia P.K. AA w Częstochowie i zmianie numeru telefonu kontaktowego AA. 10.02.10 odbędzie się spotkanie z przedstawicielami Zakładów Karnych w celu omówienia współpracy. Służby Intergrupy zwróciły się z apelem do Grup o zgłaszanie kandydatów do służby prowadzącego XXXV Konferencję Służb Regionu AA “Katowice”, służby powiernika S.K., służby reprezentanta Intergrupy do regionalnej Komisji Finansowej i regionalnej Komisji Literatury i Publikacji, ustaliły również, że w każdy piątek o godz. 15.30 spotykają się osoby chętne do sprzątania pomieszczenia przy Garibaldiego 30.
Mandatariusze podzielili się doświadczeniami z działania Grup.

Następne spotkanie służb Intergrupy AA „Częstochowa” odbędzie się w dn. 06.03.2010 r. o godz. 15.30 w siedzibie Intergrupy, w Częstochowie przy ul. Garibaldiego 30 . ZAPRASZAMY ! ! !

Informacja ze spotkania służb Intergrupy AA „CZĘSTOCHOWA” w dn. 02.01.10

Niedziela, styczeń 17th, 2010

W dn. 02.01.10. odbyło się spotkanie służb Intergrupy AA „Częstochowa”. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele Grup AA, powiernik Intergrupy do Rady Regionu, reprezentanci Intergrupy do regionalnej Komisji Informacji Publicznej,  Komisji Organizacyjnej, delegat S.K. i z – ca powiernika S.K. oraz pełnomocnik PIK AA w Częstochowie.

Służby Intergrupy  udzieliły rekomendacji Henryce Ł. i Bożenie B. z Grupy AA ,,Pierwszy Krok’’ do służby przy tel. inf. AA, a także Ryszardowi W. do służby Redaktora biuletynu ,,Karlik’’. Nowo powstałe Grupy z Częstochowy : Grupa AA „Wdzięczność’’, Grupa AA ,,Wiara”, Grupa AA ,,Radość’’ i Grupa AA „Prawda”  zgłosiły akces przyłączenia się do  Intergrupy AA „Częstochowa”. Służby Intergrupy omawiały sposób współpracy ze Wspólnotą Al. – anon.

Mandatariusze podzielili się doświadczeniami z działania Grup.
Następne spotkanie służb Intergrupy AA „Częstochowa” odbędzie się w dn. 06.02.2010 r. o godz. 15.30 w siedzibie Intergrupy, w Częstochowie przy ul. Garibaldiego 30 .  ZAPRASZAMY ! ! !

Informacja ze spotkania służb Intergrupy AA „CZĘSTOCHOWA” w dn. 07.11.09.

Niedziela, styczeń 3rd, 2010

W dn. 07.11.09. odbyło się spotkanie służb Intergrupy AA „Częstochowa”. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele Grup AA, służebni Intergrupy realizujący przesłanie AA na Oddziale Psychiatrycznym, p.o koordynatora wyjazdów w ramach realizacji V Tradycji AA do O.T.U.A. Parzymiechy na Grupę AA ,,Quo vadis’’, Rada Intergrupy, powiernik Intergrupy do Rady Regionu, reprezentanci Intergrupy do regionalnej Komisji Informacji Publicznej, Komisji Organizacyjnej oraz delegat S.K .

Służby Intergrupy udzieliły rekomendacji Joannie z Grupy AA ,,Pierwszy Krok’’ do służby przy tel. inf. AA, a także wyczerpująco odpowiedzieli na wszystkie zadane im pytania w temacie wynajętego lokalu w celu uruchomienia Punktu Informacyjno- Kontaktowego AA zgodnie z Tradycjami i Zasadami AA. Mandatariusze podzielili się doświadczeniami z działania Grup.

Następne spotkanie służb Intergrupy AA „Częstochowa” odbędzie się w dn. 05.12.09 o godz. 15.30 w siedzibie Intergrupy przy ul. Krakowskiej 15/17 ( plebania, wejście od ul. Targowej). ZAPRASZAMY ! ! !