Archiwum z 2011

Informacja ze spotkania służb Intergrupy AA “Częstochowa” w dniu 03.12.2011r.

Piątek, grudzień 16th, 2011

W dn. 03.12.2011 r. odbyło się spotkanie służb Intergrupy AA „Częstochowa”. W spotkaniu uczestniczyli służebni Grup AA, Rada Intergrupy, Powiernik Intergrupy, reprezentanci Intergrupy do regionalnej Komisji Organizacyjnej, Komisji Literatury i Publikacji, koordynator do współpracy Intergrupy z Jednostkami Penitencjarnymi, koordynator do kontaktów z OTUA i Szpitalem Psychiatrycznym, pełnomocnik Punktu Kontaktowego AA w Częstochowie oraz przyjaciele z Grup AA.

Służby Intergrupy:

  • przedstawiły informacje z Rady Regionu z dnia 20.11.2011 r. i regionalnych Komisji: Organizacyjnej z dnia 10.11.2011 r., Literatury i Publikacji z dnia 24.11.2011 r. oraz Informacji Publicznej z dnia 06.11.2011 r.
  • przyjęły rozliczenie Warsztatów 12 Kroków AA, które odbyły się w dniach 08 i 22.10.2011 r. w Częstochowie. Warsztaty samofinansowały się.
  • przedstawiły informacje o działaniach służebnych Intergrupy AA „Częstochowa” i funkcjonowaniu Punktu Kontaktowego w miesiącu listopadzie.
  • zadecydowały o uczestnictwie przedstawiciela w Ogólnopolskich Warsztatach Kolporterów – Góra Świętej Anny, marzec 2012 r. i Ogólnopolskich Warsztatach Łączników z Zakładami Karnymi i Aresztami Śledczymi – Ożarów – kwiecień 2012 r.
  • udzieliły dwóch rekomendacji do służb reprezentanta Intergrupy w Regionalnej Komisji Informacji Publicznej i Regionalnej Komisji Finansowej
  • udzieliły rekomendacji dla dwojga przyjaciół do służby niesienia przesłania AA do zakładów karnych

Ponadto:

Służebni z Grup AA podzielili się swoimi doświadczeniami z działania Grup w miesiącu listopadzie 2011 r.
Następne spotkanie służb Intergrupy AA „Częstochowa” odbędzie się w dn. 07.01.2012 r. o godz. 15.30 w siedzibie Intergrupy, w Częstochowie przy ul. Garibaldiego 30 .
ZAPRASZAMY !!!

Informacja ze spotkania służb Intergrupy AA “Częstochowa” w dniu 05.11.2011r.

Wtorek, listopad 15th, 2011

W dn. 05.11.2011 r. odbyło się spotkanie służb Intergrupy AA „Częstochowa”. W spotkaniu uczestniczyli służebni Grup AA, Rada Intergrupy, reprezentanci Intergrupy do regionalnej Komisji Organizacyjnej, Komisji Literatury i Publikacji, koordynator do współpracy Intergrupy z Jednostkami Penitencjarnymi, koordynator do kontaktów z OTUA i Szpitalem Psychiatrycznym, pełnomocnik Punktu Kontaktowego AA w Częstochowie, redaktor biuletynu Karlik oraz przyjaciele z Grup AA.

Służby Intergrupy:

  • przedstawiły informacje z Konferencji Służb Regionu z dnia 15.10.2011 r. i regionalnych Komisji: Informacji Publicznej z dnia 06.11.2011 r., Organizacyjnej z dnia 15.10.2011 r. oraz Literatury i Publikacji z dnia 27.10.2011 r.
  • omówiły Warsztaty Kroków AA, które odbyły się w dniach 08 i 22.10.2011 r. w Częstochowie podkreślając znaczenie Warsztatów i płynących z nich doświadczeń w procesie zdrowienia. Służby zaproponowały aby Warsztaty Kroków AA organizować cyklicznie raz w roku.
  • przedstawiły informacje o działaniach służebnych Intergrupy AA „Częstochowa” i funkcjonowaniu Punktu Kontaktowego w miesiącu październiku.
  • omówiły sprawę realizacji V Tradycji AA poprzez niesienie przesłania do Jednostek Penitencjarnych.

Ponadto:

Służebni z Grup AA podzielili się swoimi doświadczeniami z działania Grup w miesiącu październiku.

Następne spotkanie służb Intergrupy AA „Częstochowa” odbędzie się w dn. 03.12.2011 r. o godz. 15.30 w siedzibie Intergrupy, w Częstochowie przy ul. Garibaldiego 30 .

ZAPRASZAMY !!!

Informacja ze spotkania służb Intergrupy AA „Częstochowa” w dniu 01.10.2011r.

Piątek, październik 14th, 2011

W dn. 01.10.2011 r. odbyło się spotkanie służb Intergrupy AA „Częstochowa”. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele Grup AA, powiernik Intergrupy do Rady Regionu, reprezentanci Intergrupy do regionalnej Komisji Organizacyjnej, Komisji Finansowej, Komisji Literatury i Publikacji, Komisji Informacji Publicznej, koordynator współpracy Intergrupy z Jednostkami Penitencjarnymi, koordynator do kontaktów z OTUA i Szpitalem Psychiatrycznym, pełnomocnik Punktu Kontaktowego AA w Częstochowie, oraz przyjaciele z Grup AA.

Służby Intergrupy:

  • przedstawiły informacje ze spotkania Rady Regionu w dniu 18.09.2011 r. i regionalnych Komisji: Informacji Publicznej, Organizacyjnej, Finansowej, oraz Literatury i Publikacji.
  • reprezentant Intergrupy do Komisji Finansowej ze względu na stan zdrowia zakończył służbę.
  • przedstawiły informacje o działaniach służebnych Intergrupy AA „Częstochowa” i funkcjonowaniu Punktu Kontaktowego w miesiącu wrześniu.
  • omówiły stan przygotowań do Warsztatów Kroków AA, które odbędą się w dniach 08.10.2011 r. ( część I Kroki I do VI ) oraz 22.10.2011 r. ( część II Kroki VII do XII ).
  • wypowiedziały się w temacie
  • 10 rocznica powstania Intergrupy AA „Częstochowa”.
  • podjęły decyzję w sprawie przekazania dodatkowych egzemplarzy biuletynów Karlik i Warta do niesienia przesłania do Jednostek Penitencjarnych.
  • podjęły decyzję o wznowieniu prenumeraty biuletynu Zdrój.

Ponadto:

  • Służebni z Grup AA podzielili się swoimi doświadczeniami z działania Grup w miesiącu wrześniu.

Następne spotkanie służb Intergrupy AA „Częstochowa” odbędzie się w dn. 05.11.2011 r. o godz. 15.30 w siedzibie Intergrupy, w Częstochowie przy ul. Garibaldiego 30 .

ZAPRASZAMY ! ! !

WARSZTATY 12 KROKÓW AA cz.2

Niedziela, październik 9th, 2011

CZĘSTOCHOWA 22.10.2011 (SOBOTA), UL. GARIBALDIEGO 30

ORGANIZATOR: INTERGRUPA AA„CZĘSTOCHOWA”

PLAN WARSZTATÓW:

  • 9.00 – AKREDYTACJA
  • 9.20 – 9.30 – ROZPOCZĘCIE WARSZTATÓW
  • 9.30 – 10.45 – KROK VII (Odczytanie fragmentu tekstu, 2 spikerów, identyfikacje)
  • 10.45 – 11.00 – PRZERWA
  • 11.00 – 12.15 – KROK VIII(Odczytanie fragmentu tekstu, 2 spikerów, identyfikacje)
  • 12.15 – 12.30 – PRZERWA
  • 12.30 – 13.45 – KROK IX (Odczytanie fragmentu tekstu, 2 spikerów, identyfikacje)
  • 13.45 – 15. 30 – PRZERWA
  • 15.30 – 16.45 – KROK X (Odczytanie fragmentu tekstu, 2 spikerów, identyfikacje)
  • 16.45 – 17.00 – PRZERWA
  • 17.00 – 18.15 – KROK XI (Odczytanie fragmentu tekstu, 2 spikerów, identyfikacje)
  • 18.15 – 18.30 – PRZERWA
  • 18.30 – 19.45 – KROK XII (Odczytanie fragmentu tekstu, 2 spikerów, identyfikacje)
  • 19.45 – 20.00 – ZAKOŃCZENIE WARSZTATÓW

MATERIAŁY POMOCNICZE:
„Anonimowi Alkoholicy”,
„12 Kroków i 12 Tradycji AA”

WYŻYWIENIE WE WŁASNYM ZAKRESIE

TELEFONY DO ORGANIZATORA:

INTERGRUPA AA „CZĘSTOCHOWA” 34 365 61 65 czynny codziennie od 16.00 – 21.00.

ZAPRASZAMY !!!

Marek, 49 lat – 2,5 roku abstynencji i zdrowienia na programie 12 Kroków AA

Wtorek, październik 4th, 2011

Mam na imię Marek i jestem alkoholikiem.

Nigdy w życiu nie myślałem, że tak będę o sobie mówił. Tym bardziej nie myślałem, że będę to powtarzał, aby pamiętać o tym, kim jestem. Mam już 49 lat.

Jak sięgam pamięcią, od początku mojego życia, czułem się jakiś inny, gorszy od pozostałych znanych mi ludzi. Za mną wiele przeżyć. Zaraz po moim porodzie umarła moja mama a ojciec mnie zostawił i wyjechał. Nie widziałem się z nim przez wiele lat. Wychowywała mnie najbliższa rodzina mojej mamy. Pomimo ciepła i opieki, jaką miałem, za co im serdecznie dziękuję, nie wiedziałem, co znaczy mieć normalną rodzinę, mamę i tatę.

Czułem się gorszy od innych. Czegoś mi zawsze brakowało, na tamten czas nie mogłem jeszcze określić, czego mi brakuje abym był taki jak inni. Nie chodziłem obdarty, byłem zadbany i nigdy nie byłem głodny. Jestem za to bardzo wdzięczny mojej rodzinie. Ja też dawałem z siebie tyle na ile było mnie stać. Uczyłem się i pomagałem. Pamiętam, że przez 8 lat szkoły podstawowej i 4 lata liceum byłem tylko jeden raz na obozie. Resztę wakacji spędzałem pomagając rodzinie. Tą moją inność i jak mi się wydawało gorszość od rówieśników starałem się nadrobić na tyle, na ile mnie było na to stać. Wykazywałem się w nauce, w sporcie, w towarzystwie i zawsze chciałem udowodnić, że wcale nie jestem gorszy. Z powodu takiego okazywania własnej wartości miałem problemy z akceptacją mnie wśród kolegów i koleżanek. Byłem bardzo zły, gdy ktokolwiek okazywał mi litość z powodu mojej sytuacji rodzinnej. Całe cztery lata szkoły średniej mieszkałem w internacie. Była to dla mnie szkoła życia. Pamiętam jak wiele razy wtedy czułem się samotny. Do innych uczniów dzwonili i przyjeżdżali rodzice a do mnie nie. Jednocześnie chciałem być jak każdy akceptowany, zauważany i lubiany wśród rówieśników. Aby tak było musiałem się „wyróżniać”, aby nadrobić swoje skąd inąd niezawinione przeze mnie braki. Popadałem w skrajności. Albo byłem super zdolnym i ambitnym uczniem, albo łobuzem zdolnym na wszystko.

Wtedy jeszcze nie znałem „lekarstwa” na moje słabości. Dopiero w klasie maturalnej uczestniczyłem w kilku imprezach alkoholowych, w czasie, których poczułem się taki dorosły i wyjątkowy. Pod wpływem alkoholu stawałem się równy kolegom i koleżankom. Na początku jeszcze tak mocno tego nie odczuwałem i nie rozumiałem i dzięki temu nie szukałem alkoholu, jako sposobu na moje życie. Spożywałem go sporadycznie. Tak było przez cały okres studiów.

W czasie studiów założyłem rodzinę. Starałem się dbać o nią tak jak umiałem. Nadal jednak czułem się biedny i bez własnego mieszkania. Robiłem wszystko, aby to zmienić. Pamiętam, że od czasu ślubu wszystkie egzaminy zdałem w pierwszym terminie. Jeździłem też na prace zarobkowe. Później przyszedł czas na wojsko i pierwsze rozstanie. Będąc w wojsku chyba po raz pierwszy w życiu miałem kilka dni, kiedy alkohol był dla mnie głównym celem dnia. Będąc tam wiele rzeczy robiłem na przekór samemu wojsku a alkohol mnie w tym wspomagał.

Po powrocie podjąłem pracę i rzuciłem się w jej wir. Zdobyłem wcześniej dla mojej rodziny mieszkanie i myślałem, że już będę żył w szczęśliwości pracując i dbając o rodzinę. Tak się jednak nie działo. Cały czas coś mnie goniło, ciągle było mi czegoś za mało. Podejmowałem wszystkie wyzwania, jakie tylko stawiało przede mną życie. Podejmowałem się więc różnych działań, które wprowadzały we mnie jeszcze większy niepokój. Nie umiałem się cieszyć niczym. To, co robiłem dodatkowo, poza pracą etatową, też nie spełniało moich oczekiwań. I znowu byłem zawiedziony. Miałem wiele; rodzinę, mieszkanie, pieniądze i nadal czegoś szukałem. Moje zachowanie było źle odbierane przez najbliższych i tu kolejny zawód. Nigdy nie umiałem uszanować siebie, innych ludzi, ani tego, co miałem.

Wtedy jeszcze tego nie rozumiałem a teraz, po czasie stałem się świadomy, że pomimo wyzwań, jakie podejmowałem i tego, co zrobiłem, tak naprawdę nie radziłem sobie z życiem. Brakowało mi akceptacji mojej osoby. Sam nabity w pychę brnąłem w kolejne pomysły nie licząc się z tym, jaki to będzie miało zgubny wpływ na mnie, rodzinę i bliskich. To z kolei generowało kolejne zawody, jakich doznałem. Aż wreszcie zupełnie nieświadomy znalazłem coś, co wprowadzało mnie w inny świat. Świat w oparach alkoholu, w którym byłem ”najlepszy, wielki, ważny, szanowany”. I tak nieświadomy tego, jakim kosztem się to odbywa brnąłem dalej odnosząc coraz to większe upokorzenia. Trwało to lata. Okazało się jednak, że wypity alkohol wcale nie rozwiązywał żadnych moich problemów. Wręcz przeciwnie generował kolejne, wcale nie mniejsze od tych, które już miałem. I tak w tej spirali bezradności doszedłem do swojego dna. Po drodze było tysiące obietnic poprawy i porzucenia picia alkoholu, trzy zaszycia, które niczego nie zmieniły i „dochodząca” terapia, izba, zatrzymania, kolizje drogowe i Bóg wie, co jeszcze. Aż wreszcie po wyczerpaniu wszystkich swoich sił stanąłem samotny, wyzuty z uczuć i bez mała z człowieczeństwa na skraju utraty rodziny, pracy i życia. Upodlony i znienawidzony przez bliskich i samego siebie. Bez nadziei na dalsze życie.

Znalazłem jednak pomocnego człowieka, który wysłał mnie na terapię, wcześniej załatwiając mi tam miejsce. Pojechałem tam zdesperowany, wystraszony, a przez to zgodny na wszystko, co mnie tam czeka. Podczas tych sześciu tygodni terapii nabrałem pewności, że jestem alkoholikiem i że jestem bezsilny wobec alkoholu. Tam po raz pierwszy uczestniczyłam w mitingach AA. Dowiedziałem się też, że zaraz po powrocie musze udać się do Wspólnoty Anonimowych Alkoholików i poszukać sobie Grupy AA, w której będę mógł zacząć zdrowieć. Tak też zrobiłem. I teraz wiem, że to dzięki Bogu trafiłem na swoją Grupę AA, która jest do teraz moją macierzystą Grupą. Na początku bardzo mało rozumiałem, o czym na mitingach mówią inni ludzie. Nie rozumiałem ich. Czasem mnie nawet denerwowali. Jednak, kiedy mówili o swoich dotychczasowych przeżyciach, o tym jak żyli i co czuli byli mi bliscy. Czułem, że ich przeżycia w tej chorobie są takie jak moje. Byłem jednak zdeterminowany i chodziłem na każdy miting swojej Grupy. Z czasem gdzieś po roku zrozumiałem, że nie da się tak dalej być „z boku” Grupy. I nadarzyła się okazja, bo akurat zmienialiśmy siedzibę naszej Intergrupy. Wiele osób włączyło się w remont lokalu i ja też, po namowie postanowiłem pomóc. Nie był to jakiś znaczny wkład, ale te wspólne działania pozwoliły mi poznać ludzi, członków naszej Wspólnoty. Zobaczyłem też, że razem możemy wiele a zostając sam nic nie znaczę.

To był pierwszy moment, kiedy poczułem przyjaźń tych ludzi i potrzebę wspólnoty. Zaraz potem poprosiłem osobę, co, do której miałem pełne zaufanie o pomoc w poznaniu programu zdrowienia 12 Kroków AA i taką pomoc dostałem. Przyjaciel ten jest do dzisiaj moim opiekunem we Wspólnocie. Dzięki niemu, jego cierpliwości i poświęconemu czasowi poznałem program zdrowienia 12 Kroków AA i znaczenie 12 Tradycji AA.
Przyznam, że nie łatwo mi było spotkać się z samym sobą, przyznać się do swoich słabości i popełnionych błędów, rozliczyć się z przeszłością i pracować nad zmiana samego siebie. Kosztowało to mnie i mojego opiekuna naprawdę wiele.
Pracuję nad tym nadal każdego dnia korzystając z pomocy mojego opiekuna, z jego doświadczeń.

Włączyłem się też do służb w Grupie i Intergrupie. Podążając za sugestią mojego opiekuna wraz z przyjaciółmi z AA niosę przesłanie AA do jednostek penitencjarnych. Mitingi w zakładach karnych dają mi bardzo dużo i cieszę się, że mogę w nich uczestniczyć. To szczególne miejsca spotkań alkoholików. Korzystam też z warsztatów organizowanych w AA. Czytam literaturę i staram się aktywnie uczestniczyć w życiu Wspólnoty.
Dotarło do mnie, że tylko bycie w trzech legatach AA może zagwarantować mi trzeźwość na kolejne 24 godziny. Zdrowienie, Jedność i Służba to trzy części składowe mojej drogi w AA.

Zmieniło się też moje życie. Z dnia na dzień staje się ono bardziej normalne, pomimo wielu spraw i trudności, jakie przynoszą mi kolejne dni. Uczę się spokoju i odczuwania wdzięczności za otrzymany dar trzeźwości. Sił dodaje mi wiara w moją Siłę Wyższą, jaką jest Bóg, taki jak ja Go pojmuję. Dzisiaj wiem, że jest to moja droga, która obrałem wstępując do Wspólnoty AA, jest to droga na całe życie. Dziś jestem świadomy tego, że nie jestem gorszy, ani lepszy od innych. Dzięki zdrowieniu miałem możliwość poznania siebie i całkowitej zmiany mojej postawy życiowej.

Z życzeniami pogody ducha – Marek, alkoholik.

WARSZTATY 12 KROKÓW AA, cz.1

Sobota, październik 1st, 2011

CZĘSTOCHOWA 08.10.2011 ( SOBOTA), UL. GARIBALDIEGO 30

ORGANIZATOR: INTERGRUPA AA„CZĘSTOCHOWA”

PLAN WARSZTATÓW:

  • 9.00 – AKREDYTACJA
  • 9.20 – 9.30 – ROZPOCZĘCIE WARSZTATÓW
  • 9.30 – 10.45 – KROK I (Odczytanie fragmentu tekstu, 2 spikerów, identyfikacje)
  • 10.45 – 11.00 – PRZERWA
  • 11.00 – 12.15 – KROK II (Odczytanie fragmentu tekstu, 2 spikerów, identyfikacje)
  • 12.15 – 12.30 – PRZERWA
  • 12.30 – 13.45 – KROK III (Odczytanie fragmentu tekstu, 2 spikerów, identyfikacje)
  • 13.45 – 15.30 – PRZERWA
  • 15.30 – 16.45 – KROK IV (Odczytanie fragmentu tekstu, 2 spikerów, identyfikacje)
  • 16.45 – 17.00 – PRZERWA
  • 17.00 – 18.15 – KROK V (Odczytanie fragmentu tekstu, 2 spikerów, identyfikacje)
  • 18.15 – 18.30 – PRZERWA
  • 18.30 – 19.45 – KROK VI (Odczytanie fragmentu tekstu, 2 spikerów, identyfikacje)
  • 19.45 – 20.00 – ZAKOŃCZENIE WARSZTATÓW

MATERIAŁY POMOCNICZE:
„Anonimowi Alkoholicy”,
„12 Kroków i 12 Tradycji AA”

WYŻYWIENIE WE WŁASNYM ZAKRESIE

Dorastanie do szacunku

Środa, wrzesień 21st, 2011

Mam na imię Katarzyna i jestem alkoholiczką

Kiedy dzisiaj wracałam z mityngu uświadomiłam sobie, że to już blisko dwa lata mijają, gdy dane mi było wraz z Przyjaciółmi uruchomić Punkt Kontaktowy AA w Częstochowie. Punkt, w którym przez cały tydzień od 16 tej do 21 szej pełnimy dyżur telefoniczny i miejsce, w którym codziennie o godz. 18.30 spotykają się Grupy AA i co miesiąc Służby Intergrupy. Miejsce, w którym już przez ten czas odbyła się Konferencja Służb Regionu, Regionalne Warsztaty 12 Kroków AA, Regionalne Warsztaty Kolporterów, wewnętrzne Warsztaty dla Służb przy Telefonie Kontaktowym AA. Miejsce, w którym zorganizowaliśmy spotkanie z naszymi Przyjaciółmi z Jednostek Penitencjarnych.

Uśmiecham się, gdy przypomnę sobie nasze rozmowy sprzed dwóch lat, czas, kiedy rozważaliśmy uruchomienie Punktu Kontaktowego AA. Wtedy nie przypuszczałam i nawet nie mogłam przypuszczać ile zmian w moim życiu, w mojej postawie przyniosą działania, których podjęliśmy na rzecz AA, zmian w postrzeganiu samej siebie i moich relacji z innymi ludźmi.

Po latach cierpienia, upokarzania siebie, życia w chorych relacjach z innymi ludźmi i zezwalania na to, aby inni mnie upokarzali, przyszłam, a raczej dane było mi przyjść do Wspólnoty AA.

Bałam się swojego cienia. Zastraszona, wystraszona, uzależniona od czyjegoś widzimisię, jeden kłębek nerwów, w ciągłym poczuciu winy i żalu za całe swoje życie. Uważałam, że na nic dobrego nie zasługuję. Nie mam żadnych praw i lepiej żeby mnie w ogóle nie było widać, najlepiej ukryć się gdzieś w kącie i udawać, że mnie nie ma. Kiedy nawet z tego kąta wychodziłam to od razu z agresją. Ciągła walka. Nie dać się upokorzyć. I tak zresztą zawsze przegrywałam, było ze mną coraz gorzej, bałam się żyć.

Dzień po dniu, krok po kroku, dzięki pracy z moim Opiekunem w AA poznając siebie poprzez program zdrowienia 12 Kroków AA coś zaczęło się we mnie zmieniać. Ciągle jednak było we mnie żywe przeświadczenie, że taka osoba jak ja, po tym jak żyła na szacunek nie zasługuje. Przepraszałam za to, że żyję i nadal uważałam, że nie mam prawa normalnie żyć. Cudem jest, że w ogóle żyję i nie piję, i to miało być wszystko. Życie z opuszczoną głową uważałam za wyraz pokory i skromności. Normalność, prawo do życia, poczucie wartości, godność, szacunek, czyli to, co ludzie zdrowi uważają za naturalne było według mnie wyrazem pychy.

W takim stanie zaczęłam wraz z Przyjaciółmi rozmawiać o niezależnym pomieszczeniu na Punkt Kontaktowy i spotkania Grup AA, pomieszczeniu niezależnym od kogokolwiek, poza nami samymi. Grupy AA spotykały się i nadal spotykają się w naszym mieście, dzięki uprzejmości Księży Proboszczów, za co z serca dziękuję, przy Parafiach, bądź dzięki uprzejmości Zarządu w Klubie Abstynenckim, za co również z serca dziękuję. Przyszedł, dzięki Bogu, w miarę zdrowienia taki naturalny czas, że postawiliśmy pytanie, czy jesteśmy na tyle odpowiedzialni, aby mieć jedno takie miejsce w mieście, w którym gospodarzami byliby Anonimowi Alkoholicy?

W trakcie tych rozmów zaczęło do mnie docierać parę spraw. Na początek sprawa mojej odpowiedzialności za praktyczną realizację VII Tradycji AA. Wielokrotnie mówiłam, że kocham tą Wspólnotę, że dała mi ona życie, a dzięki temu również możliwość powrotu do pracy zawodowej. To, że dzisiaj opłacam czynsz za mieszkanie, że płacę określone rachunki stało się dla mnie czymś oczywistym. W domu dbam o to, aby było czysto, estetycznie i ciepło, kiedy potrzeba przeprowadzam remont, zmieniam wyposażenie, po prostu nareszcie dbam o dom.

Kiedy się zastanowiłam jak to się ma do mojej postawy w AA, to okazało się, że ta oczywistość nie dotyczy AA. O nie. W AA było inaczej.
Na mityngach siedziałam w kurtce, bo szkoda na ogrzewanie, oczywiście pod hasłem oszczędności. Stoły, krzesła, szklanki, łyżeczki. Wszystko różne, meble w większości obdrapane. A dlaczego? Ano, bo to komuś zbywało, ten dał jedno, tamten drugie. Wszystko, co gdzie indziej było zbyteczne i bezużyteczne, i nie wiadomo, co z tym zrobić to do AA, ot taki ”śmietnik”, oczywiście pod hasłem troski, wspólnej troski.

W trakcie jednej z tych rozmów przypomniało mi się jak ja byłam traktowana przez swoją rodzinę, na jakie traktowanie się zgadzałam. Kaśka jest biedna, to jej trzeba coś dać. Starą lodówkę, niepotrzebną wersalkę. A ja to wszystko przyjmowałam. Bo po pierwsze, nie umiałam odmówić, a po drugie myślałam, może się kiedyś przyda. Do czasu. Kiedyś zadzwoniła do mnie ciocia i mówi „Kasiu zmieniam lodówkę, Ty masz starą to Ci przywiozę tą moją, nie będę jej wyrzucać”. Wtedy po raz pierwszy odważyłam się normalnie zareagować, ze spokojem podziękowałam, powiedziałam, że ta moja stara jeszcze działa, a jak będzie mnie stać, to kupię sobie nową. Poczułam szacunek dla siebie.

Dotarło do mnie, dlaczego do tej pory zgadzałam się na to, aby na spotkania znoszone były zbędne przedmioty, po prostu ja tak postępowałam w swoim życiu.
Wspólnotę AA w jej działaniach na zewnątrz też tak postrzegałam jak siebie: lepiej żeby mnie nie było widać, lepiej się nie wychylać, a być partnerem dla kogoś to już czysty absurd. Bo tak było ze mną, ja partnerka? w rozmowie, w działaniach, w życiu? Toż to czysta abstrakcja. Zawsze, gdy rozmawiałam to z pozycji tej gorszej, nieudacznika życiowego. Identycznie podchodziłam do moich działań we Wspólnocie. Moja rozmowa z dyrektorem O.T.U.A. była z pozycji proszącej o łaskę i przepraszającej, że w ogóle śmiem o cokolwiek prosić. Nie miało to nic wspólnego z szacunkiem dla siebie, mojego rozmówcy, a tym bardziej z partnerską rozmową o możliwości współpracy.

Kiedy do mnie zaczęło wracać poczucie wartości i szacunek dla mnie samej, jako człowieka, to zaczęło również do mnie docierać, że Wspólnota Anonimowych Alkoholików działa od 75 lat, odnosi sukcesy i efektem jej doświadczeń jest program zdrowienia 12 Kroków AA opublikowany w książce Anonimowi Alkoholicy w roku 1939, program, który wiele lat później stał się bazą do tworzenia programów terapeutycznych i programów zdrowienia w innych Wspólnotach. Poczułam, że zarówno ja, jak i Wspólnota AA w pełni zasługujemy na szacunek i partnerstwo we wspólnych działaniach z naszymi Przyjaciółmi spoza AA.

Dziękuję Bogu, że moja praca z Opiekunem, rozmowy z Przyjaciółmi i wspólne działanie uświadomiły mi jak traktowałam siebie, Wspólnotę AA, o której mówiłam, że ponoć ją kocham i jak traktowałam Przyjaciół spoza AA, którzy szanowali mnie i tą Wspólnotę zanim mnie dane było odczuwać szacunek.

Bazując na doświadczeniach Wspólnoty AA zapisanych w naszej literaturze zaczęliśmy działać. Okazało się, że dla nas w Polsce też jest to możliwe. Wynajęliśmy pomieszczenie, wyremontowaliśmy je i wyposażyliśmy. Wszystko z naszych dobrowolnych datków. A jak to podziałało na mnie. Nareszcie poczułam się razem z Grupą. We wspólnym działaniu. Mieliśmy jakby 90 mityngów w 90 dni, ( bo tyle zajął nam remont). Poznaliśmy się lepiej. Bóg przeprowadził nas przez różne zdarzenia, bo przecież jesteśmy ludźmi. Np. ile kobiet, tyle pomysłów na firanki w oknach. W końcu firanki wybrał mężczyzna. Było i obrażanie się, przepraszanie, godzenie się i śmiech, i radość. Pamiętam takie wzruszające mnie zdarzenie, gdy w jedną z sobót sobotę mężczyźni działali przy remoncie, a kobiety przywiozły i szykowały im jedzenie. Właśnie wtedy po raz pierwszy odczułam silną, emocjonalną więź z tymi wszystkimi osobami. To było dla mnie nowe, piękne uczucie, które Bogu dziękować trwa do dziś. Czuję się dzisiaj razem z tymi ludźmi. Osoby, które znałam, jedne lepiej, inne gorzej z mityngów, stały się moimi Przyjaciółmi. Łączy mnie z nimi więź duchowa, a drogę do tego otworzyło wspólne działanie.

Jestem dumna z tej pracy. Cieszy mnie jak właścicielka kamienicy, (która notabene wahała się czy wynająć to pomieszczenie alkoholikom) dzisiaj mówi, że to trochę jej udziału jest w tym naszym dziele, kiedy mówi, że bardzo dobrze jej się z nami współpracuje i szanuje nas za to, co robimy, i jacy jesteśmy, do tej pory zupełnie inaczej wyobrażała sobie alkoholików.

Cieszy mnie, że nareszcie mamy własne pomieszczenie, do którego możemy zaprosić osoby, z którymi współpracujemy. Do nas. Do AA. Jak wcześniej pisałam zorganizowaliśmy wewnętrzne spotkanie, na które zaprosiliśmy Przedstawicieli Jednostek Penitencjarnych. To było spotkanie między dwiema współpracującymi stronami. Omówiliśmy nasze dotychczasowe wspólne działania i wypracowaliśmy zasady dalszej współpracy. Na tym spotkaniu rozmawiałam z dyrektorem Zakładu Karnego. Rozmawiałam. Nie gięłam się, wiłam i próbowałam cokolwiek powiedzieć, ale rozmawiałam. Dla mnie to było, bez żadnej przesady, fundamentalne zdarzenie.

Poprzez służbę, wspólne działanie nabrałam szacunku dla siebie, Wspólnoty Anonimowych Alkoholików i innych ludzi.

Dziś patrzę przed siebie, nie pod nogi, nie w chmury. Przed siebie.

W pomieszczeniu spotykają się Grupy w każdy dzień tygodnia. Przychodzi coraz więcej osób i co najważniejsze zostają. I radość wypełnia mi serce, kiedy słyszę „Czuję się tu jak w domu” „Tu jest tak bezpiecznie i ciepło.” Dziękuję Bogu, że podarował mnie i moim Przyjaciołom tyle wiary i odwagi, aby podążyć za doświadczeniami Wspólnoty i tym, co też już sami odczuwaliśmy. Teraz z wdzięcznością uśmiecham się do Niego i wierzę, że On też uśmiecha się do mnie.
Bogu i Przyjaciołom dziękuję – Katarzyna alkoholiczka.

Informacja ze spotkania Służb Intergrupy AA „Częstochowa” w dniu 03.09.2011 r.

Wtorek, wrzesień 13th, 2011

W dniu 03.09.2011 r. odbyło się spotkanie służb Intergrupy AA „Częstochowa”. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele Grup AA, powiernik Intergrupy do Rady Regionu, reprezentanci Intergrupy do Regionalnej Komisji Organizacyjnej, Komisji Finansowej, Komisji Literatury i Publikacji, koordynator do kontaktów z Zakładami Karnymi i Aresztami Śledczymi, koordynator do kontaktów z OTUA i Szpitalem Psychiatrycznym, Pełnomocnik Punktu Kontaktowego AA w Częstochowie. Ponadto w spotkaniu brali udział: redaktor biuletynu Karlik, przyjaciele z Grup AA.

Służby Intergrupy:

  • przedstawiły informacje ze spotkania Rady Regionu w dniu 21.08.2011 r. oraz ze spotkań Komisji Informacji Publicznej, Komisji Finansowej i Komisji Literatury i Publikacji
  • udzieliły rekomendacji dla dwójki przyjaciół do pełnienia służby przy telefonie kontaktowym AA.
  • omówiły organizację Warsztatów Kroków AA, które odbędą się w dniach 08 i 22.10.2011 r. W dniu 08.10.11 Kroki I do VI i w dniu 22.10.11 Kroki VII do XII
  • podjęły decyzje o przekazanie datku na remont PIK w Katowicach

Ponadto:

Służebni Intergrupy złożyli sprawozdania z pełnionych służb w miesiącu sierpniu br.
Mandatariusze z Grup AA z Intergrupy AA „Częstochowa” podzielili się doświadczeniami z działania Grup w miesiącu sierpniu.

Następne spotkanie służb Intergrupy AA „Częstochowa” odbędzie się w dn. 01.10.2011 r. o godz. 15.30 w siedzibie Intergrupy, w Częstochowie przy ul. Garibaldiego 30. ZAPRASZAMY !!!

Informacja ze spotkania Służb Intergrupy AA „Częstochowa” w dniu 06.08.2011 r.

Czwartek, sierpień 11th, 2011

W dniu 06.08.2011 r. odbyło się spotkanie służb Intergrupy AA „Częstochowa”. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele Grup AA, powiernik Intergrupy do Rady Regionu, reprezentanci Intergrupy do regionalnej Komisji Organizacyjnej, Komisji Finansowej, Komisji Informacji Publicznej, Komisji Literatury i Publikacji, koordynator do kontaktów z Zakładami Karnymi i Aresztami Śledczymi, koordynator do kontaktów z OTUA i Szpitalem Psychiatrycznym, Pełnomocnik Punktu Kontaktowego AA w Częstochowie. Ponadto w spotkaniu brali udział: delegat Służb Krajowych, przyjaciele z Grup AA.

Służby Intergrupy:

  • przedstawiły informacje ze spotkań Komisji Informacji Publicznej i Komisji Literatury i Publikacji.
  • wypracowały i przyjęły stanowisko w sprawie niesienia przesłania AA do Zakładów Karnych omawianej na ostatniej Radzie Regionu.
  • jednogłośnie podjęły decyzję o organizacji Warsztatów 12 Kroków AA w dniach 08 i 22.10.2011 r. W dniu 08.10.11 Kroki I do VI i w dniu 22.10.11 Kroki VII do XII.
  • poinformowały o możliwości zgłaszania kandydatur do krajowych Komisji Organizacyjnej i Komisji Informacji Publicznej. Osoby te powinny spełniać wymagania zawarte w Karcie Intergrupy.
  • przekazały poprzez mandatariuszy do Grup AA prośbę z Rady Regionu o dobrowolne datki na remont PIK AA w Katowicach.
  • Służby Intergrupy w drodze głosowania podjęły jednogłośnie decyzję o wystąpieniu do Zarządu BSK o przedłużenie Pełnomocnictwa Zarządu dla Katarzyny B.

Ponadto:
Służebni Intergrupy przedstawili sprawozdania z pełnionych służb w miesiącu lipcu br.
Mandatariusze z Grup AA wchodzących w skład Intergrupy AA „Częstochowa” podzielili się doświadczeniami z działania Grup w miesiącu lipcu.

Następne spotkanie służb Intergrupy AA „Częstochowa” odbędzie się w dn. 03.09.2011 r. o godz. 15.30 w siedzibie Intergrupy, w Częstochowie przy ul. Garibaldiego 30. ZAPRASZAMY !!!

Rafał, 42 lata – 1.5 roku abstynencji i zdrowienia na programie 12 Kroków AA

Sobota, lipiec 23rd, 2011

Mam na imię Rafał i jestem alkoholikiem.

Pierwszy kieliszek wypiłem po skończeniu pierwszej klasy. Starsi koledzy poczęstowali mnie winem, czułem się taki dorosły i ważny. Potem było liceum, picie świadczyło o dorosłości i prestiżu wśród kolegów. Na imprezach piłem dużo, byłem duszą towarzystwa. Było to w moim ówczesnym pojmowaniu przyjemne i normalne. Na studiach imprezy zdarzały się częściej, zawsze piłem dużo, często urywał mi się film. Traktowałem to cały czas jako dobrą zabawę, jak coś normalnego .

Dla mnie każdy mężczyzna “prawdziwy facet” powinien dużo pić – inni to frajerzy. Na czwartym roku ożeniłem się, snułem piękne plany o świetlanej przyszłości. Po studiach zamieszkaliśmy w moim rodzinnym domu i prowadziliśmy firmę częściowo razem z rodzicami. Rzeczywistość okazała się trudniejsza niż moje wyobrażenia o życiu. Stres, obowiązki, ciężka praca, a efekty z reguły były inne od tych, których oczekiwałem. Około 12 lat temu przyjąłem opcję, że alkohol jest dobrym lekarstwem na moje złe samopoczucie. Zacząłem pić w samotności i w głowie snuć wizje o światach wirtualnych.

Pracowałem, zarabiałem po to, by „bezpiecznie” pić. W głowie wyobrażenia, żal, oj gdybym mógł cofnąć czas, to na pewno byłoby inaczej. Skutkiem tego użalania się i rozgoryczenia było to, że piłem coraz więcej. Zaniedbywałem rodzinę, pracę. Żona prosiła żebym coś ze sobą zrobił, ja to ignorowałem, uważałem, że wszystko jest w porządku . Dla otoczenia, znajomych byłem zawsze bardzo dobry, uczynny, a dla najbliższych terrorysta i egoista, szantażysta. Dawało mi to „komfort picia”. Zacząłem łamać zasady i świętości, którymi kierowałem się w życiu. Choć tego nie chciałem i walczyłem z tym, zaczęło do mnie docierać, że jest ze mną źle, że nie umiem przestać pić. Wszystko traciło dla mnie wartość, ważny był tylko alkohol. Stosunki z najbliższymi coraz gorsze, praca na włosku, zacząłem staczać się w galopującym tempie na coraz głębsze dno, włącznie z myślami samobójczymi. Nie umiałem pić a nie mogłem nie pić.

Miałem już dość takiego życia, zacząłem szukać pomocy. Zgłosiłem się na terapię, po dwóch miesiącach trafiłem na swój pierwszy mityng AA, poczułem się wśród swoich. Poprosiłem alkoholika, który jest dalej w drodze zdrowienia o pomoc, został moim opiekunem w AA. Z opiekunem przerabiam program 12 kroków AA. Dzięki programowi poznaję siebie, przyczyny mojej choroby i uczę się normalnie żyć. Praktykuję dziedzictwo Anonimowych Alkoholików, 3 Legaty AA – Zdrowienie (praca z moim opiekunem), Jedność (należę i działam w Grupie, wreszcie nie jestem sam, mam przyjaciół i pomoc), Służba (bezinteresownie pomagam innym, niosę przesłanie AA).
Stosując 3 Legaty AA zachowuję trzeźwość . Dzięki Wspólnocie Anonimowych Alkoholików zacząłem nowe, trzeźwe życie. Powoli, krok po kroku wracają do normy moje stosunki z najbliższymi, odzyskuję utracone wartości i zainteresowania.

Dzisiaj trzeźwość jest dla mnie największą wartością, bo jestem alkoholikiem. Tylko będąc trzeźwym, dzięki mojej Sile Wyższej mogę żyć dobrze i normalnie, nareszcie cieszyć się życiem.

Rafał alkoholik