Iwona, 29 lat – 3.5 roku abstynencji i zdrowienia na programie 12 Kroków AA
Jestem alkoholiczką i mam na imię Iwona.
Pewnej niedzieli odebrałam telefon od redaktora jednego z naszych biuletynów AA. W rozmowie zaproponował mi napisanie artykułu w temacie „Postęp, a nie doskonałość”. Ze swoimi nie do końca jeszcze „zdrowymi ambicjami” nie miałam zahamowań i odpowiedziałam że: „tak oczywiście, napisze”.
Pomyślałam wtedy, że przecież dzwoni i prosi mnie sam redaktor. Poczułam się taka ważna, wyjątkowa, w związku z tym nie mogłam odmówić. Dopiero po skończonej rozmowie i chwili zastanowienia przyszedł rozsądek. Dotarło do mnie, że tak naprawdę to w zaproponowanym temacie nie mam zbyt wielu doświadczeń, którymi mogłabym się podzielić. No, ale przecież obiecałam…
Wtedy odezwała się we mnie chęć zastosowania starej metody. Przecież mogłam napisać coś ładnego, mądrego, co będzie podobało się innym i będzie „fajne” dla czytającego. Przecież nikt prawdy o mnie nie zweryfikuje. A tym samym z danego słowa się wywiąże.
Dzięki łasce Boga, moment w którym pisze te doświadczenia to czas, kiedy jestem w trakcie realizacji ze Sponsorką programu AA, w trakcie poznawania siebie i już nie chcę żyć po staremu. Okazało się, że jeszcze przed tym zanim zasiadłam do „pióra”, mogłam doświadczyć postępu w mojej postawie. Nie byłam w niej doskonała, bo głowa podpowiadała mi przecież, abym tekst podkoloryzowała, ubarwiła i była nieszczera. Ale zmiany, które się we mnie dokonują poprzez realizacje programu i uczciwość wzięły górę. Postanowiłam że napisze po prostu prawdę.
Jestem we Wspólnocie AA 3,5 roku. Kiedy dzięki łasce Boga, do niej trafiłam, miałam niespełna 26 lat. Sponiewierałam się i upokorzyłam swoim piciem. Jedyne o czym marzyłam to, aby nie pić, aby obsesja picia ode mnie odeszła. Chodziłam na mityngi. Aktywnie uczestniczyłam w życiu Wspólnoty AA (brałam udział w Zlotach AA, Konferencjach, Mityngach Informacyjnych). Znalazłam nowych znajomych, pełniłam służby w ramach Wspólnoty AA, podjęłam pracę zawodową. I nie piłam. Wydawało mi się, że dostałam to co chciałam. Na mityngach opowiadałam o tym jak mi się dobrze żyje. Zachowywałam pozory wiecznie uśmiechniętej i zadowolonej. Wykazywałam niemalże oznaki „cudownie uzdrowionej”.
A tak naprawdę moje życie, było zupełnym przeciwieństwem tego o czym z takim zapałem opowiadałam. Prawdę o sobie samej znałam tylko ja. Miałam być już taka idealna, doskonała, bo przecież nie piłam. Rzeczywistość była zupełnie inna. Byłam nieuczciwa.
Służby podejmowałam się kierowana ambicjami , chęcią wykazania się, a nie chęcią służenia z miłością drugiemu człowiekowi . W swoim niepiciu i samo radzeniu przysporzyłam sobie więcej wrogów niż przyjaciół. Krzywdziłam i raniłam ludzi, bo we wszystkim miałam swój interes. Na mityngach opowiadałam o wyobrażeniach o sobie i o swoim życiu. Z naciskiem na opowiadanie. To nie były przecież moje doświadczenia. A tym miałam się dzielić. Doświadczeniami.
Prawdę o moich doświadczeniach opisałam wyżej. Z taką sobą nie miałam szansy na „pokazanie się z dobrej strony”. Dlatego kłamałam. Byłam nieuczciwa i z dnia na dzień czułam się coraz gorzej. Ludzie się ode mnie odwracali. Czułam się osamotniona wśród tłumu. Byłam zbiorem pozerstwa i udawania, mistrzynią w odgrywaniu różnych ról w zależności od sytuacji. Zupełnie jak w jednej z piosenek DŻEMU: „Jestem sobie prawdą, fałszem i zagadką też… jestem, jestem wszystkim, nawet Bogiem, tylko sobą być, sobą być nie mogę…”.
Mijały mi 3 lata abstynencji, a ja nie wiedziałam kim jestem i dokąd zmierzam. Dziś wiem, że duchem byłam już w knajpie, że robiłam wszystko, aby wrócić do picia.
Punkt zwrotny nastąpił dla mnie na Warsztatach 12 Kroków AA w Częstochowie.
Słuchając doświadczenia przyjaciela z wieloletnim stażem w trzeźwieniu , dostałam łaskę od Boga. Zidentyfikowałam się z jego wypowiedzią. Świadomie piszę że była to łaska, bo był to dla mnie moment przełomowy. Ten przyjaciel dzielił się doświadczeniem , jak po 4 latach bycia we Wspólnocie AA i życiu wyobrażeniami o samym sobie, wrócił do czynnej fazy choroby alkoholowej. Czułam że mówi do mnie i o mnie. Czułam, że jest to dla mnie ostatni moment na to, aby poprosić o pomoc i zacząć realizować program AA. O pomoc poprosiłam alkoholiczkę, która w drodze zdrowienia, w drodze rozwoju duchowego jest już od kilku lat.
Uśmiecham się teraz kiedy to pisze, bo pamiętam dzień kiedy poznałam swoją Sponsorkę. Pomimo tego, iż jej w ogóle nie znałam, „przypięłam jej łatkę”, oceniłam. Nie darzyłam jej sympatią. Zresztą w większości kobiet w AA widziałam rywalki, a jej wyjątkowo zazdrościłam. Wiedzy o AA, tego w jaki sposób służy, zasad które prezentowała sobą. Ogólnie mówiąc postawy życiowej. Nie mniej jednak w tym dniu nie było już we mnie oceny jej osoby, tylko żarliwa prośba o pomoc i modlitwa o to, abym nie spotkała się z odmową. Nie odmówiła mi pomocy.
Podczas wspólnej pracy, przy realizacji Programu AA, dzień po dniu, mogę obserwować zmiany w moim myśleniu, działaniu, przeżywaniu. Nie dążę już do perfekcji, doskonałości. Znacznie ważniejsze jest dziś dla mnie to, aby z każdym nowym dniem iść o krok do przodu. Nie żyje złudzeniami, że coś samo się zrobi i że jakoś to będzie. Dziś podejmuję konkretne działania. Staram się każdego dnia wdrażać w życie nowe trzeźwe zachowania i reakcje. Uczę się bycia sobą, taką, jaką jestem. Dbania o siebie i swoje zasady. Popełniam błędy. Zdarza mi się ranić ludzi. Ale nie jest to już celowe działanie. Przepraszanie za swoje błędy, proszenie o pomoc , mówienie o swojej nieuczciwości jest dla mnie oznaką mojego postępu w zdrowieniu i zachodzących we mnie zmian. Bycie sobą i życie w zgodzie z samą sobą sprawia mi prawdziwą radość. Dzięki realizacji ze Sponsorką Programu AA i łasce Boga, nie zapiłam i staje się z dnia na dzień coraz bardziej świadoma siebie i otaczającego mnie świata. Postępy widzę kiedy nie poprzestaję w działaniu. A doskonałość …… zostawiam Bogu.
Iwona alkoholiczka
styczeń 4th, 2012 at 19:58
Gratuluję Iwono.Ten program działa.Życzę Ci kolejnych trzeżwych 24 godzin.
styczeń 6th, 2012 at 23:20
Dziękuję CI Iwonko za Twoje doświadczenie. Gratuluję i tak trzymaj
styczeń 24th, 2012 at 17:05
Dziękuję Iwonko za doświadczenie i życzę wytrwałości,wiary ,nadziei i pogody ducha na każde 24h.:-)!
styczeń 27th, 2012 at 18:25
Dziękuję Iwona za Twoje doświadczenie, jakże mi bliskie
, dziękuję za odwagę i prawdę
! Gratuluję i życzę Ci z całego serca – tak trzymaj
! And never give up (jak mówi mój Sponsor) w przeciwdziałaniu słabościom i dążeniu do dobra
!